Historia świątecznych reklam Coca-Coli

Coca-Cola to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie. Białe logo na czerwonym tle znają praktycznie wszyscy: małe dzieci, osiemdziesięciolatkowie i mieszkańcy najodleglejszych zakątków globu. Jednak nie każdy wie, że ten bąbelkowy napój przyczynił się do rozpowszechnienia obecnego wizerunku Świętego Mikołaja to znaczy uśmiechniętego staruszka przy kości w czerwonym stroju. Oto historia świątecznych reklam Coca-Coli w wielkim skrócie.

Coca-Cola tylko latem? No way!

W latach 20. Coca-Cola była kojarzona głównie z upałami, a raczej ochłodą i ukojeniem, które przynosi. Pito ją na plaży, na basenie czy nad jeziorem. Oczywiście koncernowi zależało na tym, żeby ich „magiczny” napój sprzedawał się również zimą. A zima to Boże Narodzenie. Właśnie dlatego postanowiono powiązać reklamy gazowanego napoju ze Świętym Mikołajem.

„Nowe” oblicze Świętego Mikołaja

Tu pojawił się problem. Wychudzony biskup, czyli prawdziwy św. Mikołaj, nie prezentował się zbyt przekonująco. Ciężko byłoby włożyć mu do ręki Coca-Colę i tym samym zachęcić Amerykanów do zakupu tego napoju. Potrzebowano innego bohatera: osoby, którą pokochają wszyscy niezależnie od płci, wieku, pochodzenia czy statusu społecznego. Właśnie dlatego zainspirowano się rysunkami Thomasa Nesta z II połowy XIX wieku. To on jako pierwszy przedstawił Świętego Mikołaja w znany po dzień dzisiejszy sposób: uśmiechnięty, puszysty jegomość w czerwonym wdzianku. Niektórzy myślą, że to sprawka Coca-Coli – nic bardziej mylnego. Koncern miał jednak ogromny udział w rozpropagowaniu postaci starszego pana z brodą rozdającego dzieciom prezenty. Oczywiście przy okazji spożywającego bąbelkowy napój.

Św. Mikołaj narysowany przez Thomasa Nesta (źródło: goodcomics.comicbookresources.com)

Pierwsze świąteczne reklamy Coca-Coli

Pierwsza reklama z wesołym staruszkiem pojawiła się w 1930 roku. Jej autorem był Fred Mizen. Rok później firma zleciła to zadanie ilustratorowi, Haddonowi Sundblomowi. Ponoć inspirację czerpał z wiersza Clementa Moore’a „Wizyta Świętego Mikołaja” oraz rysunku Mizena. Ciekawostka: nie malował z pamięci, tylko wykorzystał żywego modela – swojego przyjaciela Lou Prentissa. Po jego śmierci, Sundblom wzorował się na… samym sobie! Warto dodać, że za swoją pracę ilustrator otrzymał tysiąc dolarów. Na tamte czasy była to pokaźna suma, ponieważ 700 dolarów wystarczało na zakup dobrej jakości samochodu.

Św. Mikołaj stworzony przez Freda Mizena (źródło: georginamk.blogspot.com)

Sundblom tworzył reklamy z wizerunkiem Świętego Mikołaja aż do 1964 roku. Namalował ponad 40 obrazów olejnych, na których rubaszny mężczyzna delektuje się gazowanym napojem. Niekiedy Mikołaj był przedstawiany jako „duży urwis”: wykradał Coca-Colę z lodówki, bawił się prezentami. Innym razem reklamy nawiązywały do ważnych wydarzeń takich jak II wojna światowa. Oto kilka projektów autorstwa Sundbloma:

Źródło: cocacola.com.pl

Słynna ciężarówka

Ośnieżoną drogą jedzie karawana czerwonych, świecących ciężarówek Coca-Coli. Na ich ściankach widnieje wizerunek Mikołaja stworzonego przez Sundbloma. W tle słyszymy piosenkę „Wonderful dream / Holidays are comming” (w polskiej wersji „Coraz bliżej święta” śpiewanej przez Annę Szarmach)…

Tak wyglądała telewizyjna reklama z 1995 roku, którą stworzyła Agencja WB Doner we współpracy z Industrial Light & Magic (zadbali o magiczne oświetlenie ciężarówek). Spot na wszystkich zrobił ogromne wrażenie i podbił serca ludzi na całym świecie! Rok później promowane „Santa Packi” można było kupić w USA, Wielkiej Brytanii, Australii, Hong Kongu, RPA, Singapurze i na Filipinach.

Co ciekawe, reklamy z tą piosenką niemal całkowicie zniknęły po 2001 roku, kiedy Coca-Cola zmieniła strategię reklamową. Jednak po licznych telefonach widzów, którzy twierdzili, że podświetlone ciężarówki i charakterystyczna muzyka zapowiadają święta, reklamy ponownie pojawiły się w telewizji.

Warto dodać, że w tym roku piosenkę „Coraz bliżej Święta” usłyszeliśmy w nowym wydaniu. Śpiewa ją Katarzyna Nosowska znana z zespołu HEY oraz solowej działalności. Nie obyło się bez małego „skandalu”, bo piosenkarka jest przebrana za – a jakżeby inaczej – Mikołaja!

Z telewizji do reala

Ciężarówka z reklam stała się tak popularna, że zaczęto organizować eventy w poszczególnych miastach. Pierwszy raz ozdobione pojazdy Coca-Coli rozjechały się po Polsce 5 lat temu (a w 2010r. były w naszym kraju w trakcie Christmas Europe Tour). Natomiast w USA pojawiły się już w 2001r., a w Wielkiej Brytanii w 2010 roku!

Źródło: pexels.com

Jak wygląda ciężarówka Coca-Coli? Mierzy blisko 18,5 metra długości i ponad 4 metry wysokości. Posiada 450-konny silnik i jest wyposażona w 16-biegową skrzynię biegów. Fanów motoryzacji zapraszam TUTAJ po więcej szczegółów na temat słynnych, czerwonych gigantów.

W tym roku ciężarówki odwiedziły (lub odwiedzą) 15 polskich miast. Miejscowości zostały wybrane w trakcie głosowania na Facebooku. W pojeździe można m.in. przejechać się wirtualnymi saniami Świętego Mikołaja i stworzyć spersonalizowaną puszkę Coca-Coli.

Od prawie 100 lat Coca-Cola konsekwentnie nawiązuje w swoich działaniach marketingowych do Bożego Narodzenia. Temat idealnie wpasowuje się w główne wartości, które wyznaje marka: rodzina, wspólne spędzanie czasu i dzielenie się radością. Trzeba przyznać, że wychodzi im to perfekcyjnie, bo na początku grudnia cały świat zaczyna nucić coraz bliżej święta

Kinga Bielejec

Specjalistka ds. public relations. Ma hopla na punkcie mediów społecznościowych, a w szczególności Instagrama. Miłośniczka tańca, podróży i tajskiej kuchni. Autorka bloga gadulec.me.

Czy ten artykuł był dla Ciebie przydatny?
Zapisz się do newslettera, dzięki temu żadnego nie ominiesz.

Masz pytania? Zadaj je w komentarzu - odpowiemy!